Jestem w Austrii od 28 miesięcy.
Z porady lekarskiej jak dotąd skorzystałam tylko raz, po wystąpieniu w lipcu, na mym ciele mega wysypki, w wyniku pogryzienia przez pluskwy.
Kilka razy byłam przeziębiona, ale nie były to groźne grypy czy anginy. 14 lutego 2002 miałam bardzo wysoką gorączkę. Byłam wtedy z familią na nartach w Oberntauern. Wszyscy poszli nartować, ja leżałam w łóżku trzęsąc się z zimna i czując jak moja krew osiąga stan wrzenia. Wieczorem, Peter podał mi dwie Aspiryny, które w ciągu 10 minut zbiły mi temperaturę, spociłam się okrutnie, ale byłam w stanie zejść do kuchni na kolację, na drugi dzień byłam już zdrowa.
Zawsze, gdy wyjeżdżam za granicę, mam ze sobą apteczkę. Tym razem osiągnęła ona spore rozmiary. Trochę się mi tych medykamentów nazbierało, choć proszę nie myśleć, że jestem lekomanką. To bardziej jak ubezpieczenie, na wypadek gdyby się coś stało.

Moja apteczka zawiera:

– Zyrtec – gdyby mi kaszlowa alergia wróciła, bo taką miewałam
– Cholinex – do ssania na gardło
– Ibuprom – Asia mi w poniedziałek przysłała, na te moje bóle głowy, co je tak często miewam
– Slowmag z wit.B6 – magnez to ja do końca życia będę musiała przyjmować, inaczej, serducho moje sobie nie radzi
– Rutinoscorbin – dla mnie zawsze komplet z aspiryną i wit.C – gdy jestem przeziębiona
– Alfarin – nawilżający żel do nosa
– Xylometazolin – krople do nosa
– Veramid – gdyby mnie zombek bolał, ale nie bolał dotąd ani razu
– Bioxetin – stara historia
– Aspiryna
– Urosept
– Solpadeine – dla mnie jedyne słuszne tabletki przeciwbólowe
– Tabletki antykoncepcyjne
– Polopiryna c
– Thiocodin – od Maćka na kaszelek
– Calcium musujące
– Witamina C – 20 listków po 25 tabletek każdy – kochany dostawca troszkę przesadził:-)
– termometr
– plasterki


Comments

Apteczka — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *