Myślałam, że w świecie dużych interesów najistotniejsza jest kasa. Okazało się, że nie zawsze, nie dla każdego.

Dwaj biznesmeni umawiają się na spotkanie. Mają się na nim bliżej poznać, omówić potrzeby, zaprezentować plany. Ma powstać pewien projekt. Mają rozmawiać o naprawdę dużej kasie.
Obaj są ludźmi pracy, obaj są mocno zajęci. Ich kalendarze wypełnione są terminami spotkań i wyjazdów już na kilka miesięcy wprzód.
Nie mieszkają w tym samym mieście. Ba, nie mieszkają w tym samym kraju.
W mejlach podają sobie wstępne daty spotkania. Jeden może przyjechać do drugiego.
Tak się jednak niefortunnie składa, że w tym dniu, gdy pierwszy będzie w mieście drugiego, ten drugi ma jakiś ważny wyjazd i nie może się wtedy spotkać.
No to, kiedy?
Ten drugi proponuje poranek następnego dnia. Wtedy już będzie na miejscu. Mogliby się spotkać na biznesowym śniadaniu, tak około godziny 9tej, omówić wszystkie szczegóły.
I jaka pada odpowiedź z ust tego pierwszego, na sugestie drugiego?

– Rano nie! Rano to ja śpię.

Do spotkania nie doszło.


Comments

Priorytety — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *