Potrzebuję pomocy.

Ale trochę innej niż rada: „zadzwoń do serwisu”.
Żaden język obcy nie jest mi tak bliski, żebym sobie przeprowadziła z serwisantem luźną rozmowę o tym, co dolega mojemu komputerowi.
KURWA! Nie potraficie tego zrozumieć, że taka dla Was prosta czynność, mnie przerasta?! Ja tego nie potrafię zrobić! Ja się na tym nie znam!

Mam pęknięty kabel. Gdzieś przy wtyczce.
On mnie poprawia, że to zasilacz.
Kurwa, jaki to jest zasilacz? Dla mnie to jest kabel.
Według mnie zasilacz to jest ta czarna skrzynka z drugiej strony wtyczki, notabene zawsze bardzo ciepła. No, ale ja się nie znam.
Pan w polskim serwisie powiedział, że to może nie kabel, nie wtyczka, nie zasilacz, a gniazdko. Bo one podobno często się wyrabiają. Ciekawe, czym się moje wyrobiło, jak komp przez cały czas podpięty jest do prądu?

Komputer z braku zasilania nagle się wyłącza.
W końcu wyłączy się tak, że go już nie włączę.

W sumie i tak nie mam już pomysłów na blogowe notki.
Być może awaria mojego komputera połączy się z zakończeniem mojego pisarstwa. Zobaczymy…


Comments

POMOCY!!! — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *