Comments

Sprostowanie — No Comments

  1. Primo: Wyzsza Szkola Kosmetologii to studia licencjackie – ide tu o zaklad, bo tylko kilkanascie prywatnych szkol w Polandzie ma uprawnienia do prowadzenia studiow magisterskich.

    Secundo: nie rozumiem Twojego rozgraniczania, ze komus sie tytul nalezy, a komus nie.
    Kosmetyczka to zawod jak kazdy inny, nie wiem czy kiedys rozmawialas z jedna z nich o tym, jakiej wiedzy wymaga ich zawod.
    Trzeba miec po pierwsze talent, odpowiednie podejscie do klienta, byc zeznajomionym z chemia, posiadac naprawde dobra kondycje… Moja kosmetyczka jest drobna ale rece ma bardzo silne (jest masazystka, a oprocz tego – wyciskanie syfow z calych plecow to dosc wyczerpujaca robota, wierz mi).

    Tych umiejetnosci zapewne ta dziewczyna od prawa nie posiada. Bo tak to juz jest, ze jednemu jest dane uprawiac jeden zawod, a ktos inny ma inne zdolnosci i kwalifikacje, nie znaczy, ze gorsze.

    Wiekszosc z kosmetyczek prowadzi wlasne gabinety, czyli wlasne firmy, a to dodatkowe obowiazki. To niesprawiedliwe przekreslac ich wiedze przy porownaniu z wiedza prawnicza. To jest po prostu INNA dziedzina.

    Mama mojego lubego jest prawniczka w Slowenii. Pracuje od 8 do 20stej. Jej przyjaciolka, a moja kosmetyczka, ma dwie prace i tez zasuwa w tych godzinach. Obie odniosly sukces dzieki wlasnemu profesjonalizmowi i wiedzy. I ktora tu jest gorsza, ktora zasluguje na tytul akademicki?

    I niestety nie masz racji piszac, ze trzeba byc genialnym, zeby ukonczyc prawo, dostac sie na aplikacje, zrobic doktorat, itd. Nie w Polandzie przeciez! Tutaj wystarczy miec tatusia prokuratora, obojetnie czy masz predyspozycje do zawodu czy nie.

    To ja juz wole wykwalifikowana kosmetyczke od pseudoprawnika, jakich wielu w Polandzie jest.

  2. Bejbe… ty to czasami piepszysz jak potluczona ;) …ale w tym konkretnym przypadku to sie musze z toba w 100% zgodzic. Osobiscie tez uwazam ze ciezej zostac np dobrym florysta i umiec ukladac _ladnie_ kwiaty (cz inna kosmetyczka) niz nauczycz sie wiedzy ktora w calosci wystarczy przyswoic z ksiazek na pamiec.

  3. Krzysiu sie ze mna zgadza! Umarlam :-)

    I jeszcze jedno: koncze germanistyke. I wstyd sie przyznac – z tego, co sie nauczylam, pamietam moze 50 procent i to tylko te rzeczy, ktore mnie interesowaly. Mysle, ze kazde studia teoretyczne robia w glowie takie spustoszenie :-((
    Najgorsze jest to, ze ja NIE WIEM, co mi te studia w zasadzie do tej pory daly. Moze umiejetnosc uczenia sie, samodyscypline, sprawne robienie notatek po niemiecku, co ulatwia mi teraz studia w Niemczech (swoja droga, o wiele bardziej interesujace)… ech…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *