Sobotni wieczór wypełniły mi marzenia. Odłożyłam książkę, którą właśnie czytam, bo się zbyt mocno rozpraszałam. Myśli moje wybiegają w przyszłość tą bliską i tą bardzo bardzo odległą.
Wklepałam w google ‘Nepal’ i przeczytałam opowieść pewnej kobiety o podróży do tego kraju. A potem ‘Tybet’ i pojawiła się opowieść jakiegoś gościa o wyprawie do Tybetu.
Interesujące opisy i ładne foty tych niezwykłych miejsc.
Ja też pojadę kiedyś do Tybetu. Być może właśnie przez Nepal. Może sama, może z Nim. Muszę zwiedzić te kraje. Bardzo tego pragnę. I jeśli mi się spodoba i jeśli będzie to możliwe, zostanę tam już na zawsze.
Marzy mi się taki kraj, w którym jedne sandały nosi się do totalnego zdarcia. Gdzie nie ma supermarketów, konsumpcyjnego stylu życia, pogoni za kasą, telewizji z ogłupiającymi programami i reklamami, gdzie największą wartością jest drugi człowiek, pokora i skromność.
I nie mówcie mi, że takich miejsc na świecie nie ma!!! Są i ja na pewno, jeszcze w tym życiu, tam dotrę.


Comments

Podróż mojego życia — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *