Dziękuję Ci Maćóśó :-*

Na myśl o tym, że mógłby popsuć mi się komputer i musiałabym znacznie ograniczyć swój nielimitowany dostęp do netu, truchleję. To byłoby okropne.
Ale przecież są jeszcze inne drogi kontaktu z tymi, którzy są w Polsce. I jedną z nich wyjątkowo uwielbiam.
Tą czynność traktuję jak jakiś mój codzienny poranny rytuał. Często jeszcze w piżamce i na boso, biorę kluczyk i idę do bramy, by wyciągnąć całą dość sporą korespondencję ze skrzynki. Potem przeglądam adresatów i jeśli jest coś do mnie, to żeby się waliło i paliło, nic mnie już oprócz tej przesyłki nie interesuje.
Dzisiaj biała bąbelkowa koperta nie zmieściła się cała w skrzynce, spora jej część wystawała. Poznałam, że to do mnie.
Dostałam wspaniały prezencik.
Ach, nie macie pojęcia jak ja żałuję, że nie mam aparatu cyfrowego (o tym niebawem oddzielna notka) i nie umiem dodawać fot na bloga. Oj chwaliłabym się wszystkim. Dzisiaj pochwaliłabym się, jaką dostałam niesamowitą pieczątkę. Maciupki stempelek, na którym Krecik trzyma ołówek i pisze: ‘Maryśa Pyśa’. Zrobiłam już 217478237583758 pieczątek i drugie tyle zrobię jak tylko dodam tą notkę.

Jak byłam mała to jedną z moich ulubionych zabaw, było bawienie się w pocztę. I to, co najbardziej mi się zawsze kojarzyło z obowiązkiem pani w okienku, to nic innego, jak stawianie tym ciężkim czarnym stemplem, bardzo głośnych pieczątek. Brałam ja sobie wtedy z urzędu pocztowego, różne przekazy, telegramy, druki, siadałam w domu przy stole, i pięścią z całej siły waliłam w te kartki, udając panią z poczty. A mama, co raz wchodziła do mojego pokoju, kontrolować, co się dzieje, co ja takiego robię, że docierają do niej takie dziwne dźwięki. Ot zabawa z dzieciństwa. Teraz też będę stemplować, tylko znacznie ciszej:-)

Być może moja ciocia zarzuci mi po raz kolejny infantylizm tych moich Krecików i Snupich. Napiszę tak: ciociu, dobrze wiesz, że gdy trzeba potrafię być bardzo poważna. A przez to moje szczególne zamiłowanie do bajek, do pewnych postaci, do specyficznego rozumienia świata dzieci, nie ma na świecie lepszej ode mnie opiekunki. A jak wiadomo trudnię się tym już od 10 lat i nadal dzieci mnie uwielbiają.


Comments

Maryśa Pyśa — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *