Nastrój

Chciałabym mieć kominek. Tzn. pokój z kominkiem. I fotel. Bujany, albo wiklinowy. Duży.
Jesienne wieczory spędzałabym z kubkiem herbaty, zapatrzona w płomienie palącego się drewna, zasłuchana w śpiew Evy Cassidy.
Słyszeliście ‘True Colours’ w jej wykonaniu?
Sielanka… Jak zwykle mam marzenia nie z tej ziemi…

Kreciki

Jadę ja wczoraj tramwajem przez centrum Warszawy i oczom swym nie wierzę. Na jednej z wystaw stoi panbukrecik. A obok niego kilkanaście innych małych i większych Krecików. Wysiadam i biegnę do tego sklepu. Szyld mówi: ‘towar z Czech’. Wchodzę do środka i oczywiście nie interesuje mnie, co tam te Czechy wyprodukowały poza Krecikami.
Tak bardzo chciałam kupić je wszystkie. Niekoniecznie dla siebie. Może dla jakiegoś domu dziecka, byleby tylko uwolnić je z tej sklepowej wystawy.
I kubeczki z Krecikami były, takie, jakie dostałam od Maćka.
I plecaczek też był.
I ja jeszcze wrócę do tego sklepu nie raz.

Panbukrecik to ten największy Krecik, którego mam w Salzburgu. Ale co Wam będę tłumaczyć… i tak nie zrozumiecie…

Torba

A4 DOCUMENT – napis na białym skrawku materiału, przyszytym do szarej torebki.

A oni się śmieją z mojej torebusi:(((
Jeden powiedział, że mam zaznaczone metką, gdzie jest przód, a drugi, że to jest po to, żebym wiedziała, jakiej wielkości rzeczy tam wkładać.
To według nich taka torba dla blondynki.