Marysia jak się urodziła to chyba wszystko było ok. Ale potem przestało jej się rozwijać prawidłowo lewe bioderko. Wtedy, gdy maluchy stawiają pierwsze kroki, gdy zmagają się z utrzymaniem równowagi, mała Marysia siedziała w specjalnych poduchach, które ustawiały jej odpowiednio nóżki i stymulowały do rozwoju biodro.
Minęły dwa lata od urodzenia i dopiero udało jej się samodzielnie przejść duży pokój. Potem upadła i na kilka dni zniechęcona była próbami samodzielnego chodzenia. Po tym czasie zaczęła chodzić i stąpa po tym świecie do dzisiaj.

Wiedza o tym wydarzeniu z wczesnego dzieciństwa pozwala jej dzisiaj uargumentować totalną niechęć do chodzenia w butach na wysokich obcasach.
To jakiś koszmar. Jak można chodzić w takim niewygodnym obuwiu, niby po ziemi a tak naprawdę kilka centymetrów nad nią.
Oczywiście nie wypada założyć do sukienusi martenów, adidasów, czy kaloszy. Dlatego Marysia ma kilka takich butków, co to na pewno spacerować w nich nie lubi, ale jak trzeba (być elegancką w ten sposób) to trzeba.

Ogromnie ważna dla mnie jest możliwość stania całą stopą na ziemi. Taka postawa, gdzie moje stopy przylegają do podłoża i ja wiem, że solidnie stoję. Poczucie równowagi i łączności z Ziemią-Matką.

Jak tylko się da, to chodzę boso po dworze. Fantastyczna sprawa.
W domu noszę kapcie, bo stopy marzną mi bardzo szybko.


Comments

Wysokie obcasy — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *