Kąpiąc się w dzieciństwie potrafiłam drzeć się w niebogłosy do słuchawki prysznicowej z nadzieją, że ktoś w innej łazience, np. u sąsiadów mnie usłyszy. I pogadamy. Jak przez telefon. Bo wtedy to telefony mieli wybrani. Kilka osób na cały duży blok.
Ot taka dziecinna potrzeba.


Comments

Prysznic — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *