Kiedyś miałam takie dziwne pragnienie. Niedawno ono zupełnie przypadkowo wróciło. Jak zobaczyłam spore roboty drogowe na jednej z ważniejszych ulic Salzburga. Droga rozkopana na dość długim odcinku. Wąski rów, na rury pewnie.
Kanał.

Metro.
Że też nie mieszkałam w stolicy, gdy je budowano na tym pierwszym odcinku. Choć pewnie siedziałabym teraz w więzieniu za wchodzenie na teren budowy, gdzie takie dziewczynki jak ja, kręcić się nie mogą. Ale czegóż to się nie zrobi, by zaspokoić swoją ciekawość?

Chciałabym zejść do podziemi.
Chciałabym przejść się kanałami.
Ależ mnie to fascynuje.
Podobno każde większe miasto ma swoją sieć kanałów/schronów/przejść podziemnych.
Ktoś mi kiedyś powiedział, że z centrum Gdyni można przejść pod ziemią aż do dzielnicy Chylonia. Omamooooooo ile bym dała za taką wędrówkę.
Gdzie mogłabym znaleźć osobę odpowiedzialną za takie podziemne przejścia? Kto ma nad tym nadzór? Kto ma klucze do jakiegoś wejścia, bo chyba nie schodzi się tam przez studzienkę uliczną?
Czy zajmuje się tym wojsko, policja czy jakiś urzędas w radzie miasta?
Takie ulice, ale pod ziemią, czemu w szkole nie robiono nam wycieczek w takie miejsca?

Jakby ktoś miał namiar na cokolwiek o powyższej mojej zachciance (jakieś plany podziemnych schronów, tajemne przejścia, kanały na wypadek wojenki, lub znał ludzi sprawujących nad tym kontrole) to ja tu czekam:-)


Comments

Szukam klucznika — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *