Zaniepokojona jestem moim dość kiepskim stanem psychofizycznym.
Wysypkę, którą mam od niedzieli na rękach i twarzy, mam chyba też na mózgu.
Kompletnie się znowu zgubiłam i jak zwykle nie wiem, co mam dalej robić.
Chyba napiszę list analogowy do Agi, albo zadzwonię…

Ledwo dzisiaj jechałam na rowerze. Miesiąc przerwy i nie poznaję siebie. Jakaś paranoja mnie ogarnęła, że wszyscy chcą mnie rozjechać. W ogóle nie mogłam się skoncentrować. Żyję chyba tylko dzięki wyrozumiałości i cierpliwości tutejszych kierowców.

Wiesz, Pszczółki Maje już dojrzewają, nacisnęłam kilka i wybuchły…

Co to dalej będzie…?


Comments

— No Comments

  1. Tak po nim jezdzisz, a sama to nie zagadalas choc mialas przeciez ochote :-P
    Wiec spieprzylas sprawe tak samo jak on :-)
    A do tego przystojny.
    Ech.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *