Któż nie lubi komplementów, pochwał, wyróżnień?
Od prawie miesiąca słyszę, że bardzo się zmieniłam (na korzyść) i że mocno schudłam. Rodzina i znajomi mnie nie poznają, a niby to tylko pół roku od ostatniej wizyty w kraju.
Zatem bezpośrednich komplementów całkiem sporo przyjęłam w ostatnim czasie.

Poniżej zaczytuję jeden z komentarzy zamieszczony na blogu u-filipinki i fragment mejla. To dopiero śliczne słowa, do których powracać będę ilekroć wkręci mi się film, że jestem nikim.

„Jak nie zrobisz tak będzie dobrze, bo na pewno dasz sobie radę!!! Nie wszystko na raz. Inwestycja w edukacje przeważnie się opłaca. Wg mnie ukończyłaś z wyróżnieniem uniwersytet życia. Teraz chyba czas na papier. Zawsze wygrywają ci, którzy potrafią poczekać z konsumpcją. A poza tym znaj miarę (poskramiaj apetyty), już w tej chwili niejeden młody człowiek może ci pozazdrościć.”

„(…)Coś jest w Tobie takiego, że spokój z Ciebie emanuje i optymizm i pozytywne emocje też. Już dawno nie spotkałem kobiety, której sama obecność wprowadza ład i spokój w codzienne życie. Zazdroszczę temu, z którym się zwiążesz na stałe.”


Comments

Milusio mi — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *