Żyła raz sobie dziewczynka. Przyszła na świat z miłości swoich rodziców. Po siedmiu latach urodził się jej brat. Ale chyba już nie z miłości. W jej życiu zaczął się koszmarny czas. Rodzice się rozwiedli. Sprawy porozwodowe takie jak podział majątku czy ustanowienie władzy rodzicielskiej, oraz obarczenie alimentami, ciągnęły się latami. Dziewczynka dorastała. Obserwowała co sobie robią nawzajem jej rodzice. Jej braciszek wyrokiem sądu został przy mamie, ona zamieszkała z tatą. Życie stawało się coraz cięższe. Otoczona gronem wspaniałych przyjaciół i najcudowniejszą licealną klasą żyła nadzieją, że koszmary jej codziennych dni kiedyś ustaną. Nic się jednak nie zmieniało. Dziewczynka uciekała z domu, szukała pomocy u psychologów i w różnych poradniach pedagogiczno-wychowawczych. Nikt nie potrafił jej pomóc. Bez zmian. Tata stawał się coraz większym tyranem, ale że potrafił zamanipulować każdym, udawało mu się oszukiwać kuratorów, sędziów, policjantów i rodzinę też. Nikt nie podejrzewał go o to, co robił swoim dzieciom.
Dojrzała już dziewczynka zadecydowała, że wyprowadzi się z domu tatusia.
Bardzo się tego bała. Nie wiedziała czy poradzi sobie w dorosłym życiu. Nie miała niczego. Torba, plecak, kilka kartonów z książkami i ulubionymi rupieciami ze swojego pokoiku.
Dziewczyna rozpoczęła naukę w szkole z internatem. Dało jej to możliwość posiadania swojego kącika. Żyła skromnie, musiała pracować, uczyć się i oszczędzać, ale naprawdę fantastycznie sobie radziła. Zwłaszcza, że wywalczyła w sądzie alimenty na siebie od tatusia.
Nie było łatwo, ale życie toczyło się dalej. Potrafiła pracować, zarabiać na swoje wszystkie wydatki. Zmieniała pracę jeśli stwierdzała, że chce zarabiać więcej. Udawało się to.
Wyznaczyła sobie cel. Chciała bardzo uzbierać na mieszkanie. Na tylko swój kąt, gdzie mogłaby w końcu rozpakować walizki, plecak, torby i zawartość kartonów.
Wytrwałością i pracą zbliżała się do celu. Dużo jej jeszcze brakowało, ale dużo też już miała.
Świadomość posiadania w banku zarobionych przez nią uczciwie pieniędzy, zawsze dawała jej poczucie pewności.
Dzisiaj ta dziewczyna dowiedziała się, że jej konto zostało zajęte przez komornika.
Dobrze wiedziała o co chodzi. Tatuś wiele razy odgrażał się, że zasądzone alimenty będzie musiała mu zwrócić. Po tylu latach. To niesamowite, z jaką łatwością sąd rozpatrzył sprawę zatytułowaną ‘wyłudzenie alimentów’. Tatuś manipulator po raz kolejny nabrał system sprawiedliwości i udowodnił, że ma rację. Ta dziewczyna musi oddać mu pieniądze. Sporą część oszczędności minionych dwóch lat.
Rano płakała.
Znowu życie dało jej kopa.
Ta dziewczyna myśli, że w poprzednim życiu była co najmniej Hitlerem, stąd właśnie ta potworna karma. Ciągle jakieś przeciwności…
Ta dziewczyna odda ojcu całą sumę. I w chwili przekazania tej kasy tak naprawdę się od niego oddzieli. On już nie będzie dla niej istniał. Będzie tylko figurował w papierach jako ktoś kto z matką dziewczyny dał jej życie. Podobno z miłości. Po to by potem przez 14 lat skutecznie jej to życie niszczyć, robić wszystko by ją ranić, ranić, ranić. I oddalać ją od jej marzeń. To jednak mu się nie uda. Ta dziewczyna nadal marzy o maciupkim domku z ogródkiem. Nawet jeśli miałaby czekać i ciężko na to pracować przez najbliższych 30 lat jako sprzątaczka.
Pewien ojciec na zawsze utracił swoją córkę.


Comments

Pewna historia — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *