Tak szybko przywykam do miłych rzeczy. A potem jak ich zaczyna brakować, to jakoś mi się smutno robi. Chociaż czasem ten brak, to nie „już na zawsze”, to może być kilka dni, i wszystko wraca do normy. Należy ten czas po prostu przeczekać. Tylko, że mi jakoś to czekanie nie wychodzi. Zbyt szybko po zauważeniu, że brakuje mi „miłej rzeczy” zaczynam smutnieć. Maciupkie są moje magazyny z cierpliwością na oczekiwanie, że to „miłe”, jeszcze niejednokrotnie powróci. Buddyzm jest cudowny, uczy jak nie przywiązywać się do rzeczy, miejsc, ludzi. Często powracam do tych nauk, a jednak czasem i tak jest mi smutno. Gdy coś się kończy, gdy kogoś tracę…

die Wartezeit – czekanie
das Mangelndes selbstvertrauen – brak pewności siebie


Comments

Czekać na coś miłego — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *