Startowa strona w mojej przeglądarce to portal Gazety Wyborczej. Tak żeby chociaż troszkę wiedzieć co się w tym świecie dzieje. Złym świecie.
Kiedyś napisałam, że w moim idealnym świecie nie ma wojen. Nie ma wojska. Nie ma potrzeby produkcji broni.
Dzisiaj pierwszy artykuł mówi o tym co Rosjanie robili z Czeczenami w więzieniach. Któryś następny donosi o tym, jak jedna z polskich firm przegrała przetarg na dostawę broni dla irackiego wojska. Dalej artykuły kontynuujące temat znęcania się nad więźniami irackimi, przez wojska amerykańskie.
Was to nie rusza?
Potraficie te reportaże czytać ze spokojem?
Przyjmować jak informację o pogodzie czy sporcie?
Ja na miejscu tego faceta od firmy, która przegrała przetarg, leżałabym krzyżem przez tydzień w kościele i Bogu dziękowała, że z broni, którą wyprodukowałam, nie zginą kolejni ludzie!
A potem drugi tydzień pokutowałabym, że w ogóle wpadłam na pomysł bycia prezesem tak obrzydliwej ideologicznie firmy.
Swoją drogą ciekawe jak się czuje rodzina takiego gościa co to wiadomo, że kasę swą zawdzięcza produkcji i handlem bronią. Pewnie nic nie czują. Pływają w forsie i srają na to co się dzieje na świecie. Aby tylko następny kontrakt był podpisany.
Czy to jest tak, że gdy oni słyszą w wiadomościach informację o jakimś zbrojnym konflikcie to zacierają dłonie, bo jest szansa na zbyt ich produktów?

Zatem błogosławieni piekarze, którzy zacierają dłonie gdy rodzi się kolejny człowiek, zjadacz chleba. Po stokroć wolałabym być piekarzem, niż prezesem firmy produkującej czołgi. A Wy?

der Bäcker – piekarz
der Panzer, Tank – czołg


Comments

W moim idealnym świecie… — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *