Dostałam ostatnio mejlikiem taki oto dowcip. Nie będę go fołardować do znajomych, uwiecznię go na moim blogu. To oczywiście kontynuacja wątku o cukrze, o którym pisałam kilka notek temu. Swoją drogą WIELE PRAWDY w tej wypowiedzi.

Jeden z komentarzy do informacji: „A cukier drożeje…”:
Ja też przygotowuję się na podwyżki. Mam włączone przez dzień i noc wszystkie odbiorniki energii, bo ma zdrożeć. Nawet komórkę ładuję non stop. Na zapas. Wodę zbieram do wiader, kupiłem w hurcie 50 sztuk. Co się nie zmieści to zamrożę. W pobliżu jest spora prywatna piekarnia, jestem już po rozmowie i właśnie podjechał tam TIR z mąką, a właściciel przyjął czterech nowych pracowników. Najgorzej jest z mlekiem, bo nie wiem czy kupić krowę i trzymać w pokoju, czy kupić mleko w kartonach, co zajmie dużo więcej miejsca. Od dziś zero piwa – aż wejdzie czeskie po 2,- zł flaszka. Dwie tony cukru kupiłem już miesiąc temu, są zmagazynowane w piwnicy zamiast węgla, tylko muszę jeszcze ochroniarza nająć. Słyszałem, że zdrożeje też prasa, więc już teraz zamówiłem trzyletnie prenumeraty 146 podstawowych czasopism – czego nie przeczytam, to sprzedam z zyskiem. Pozostała mi do załatwienia kwestia papierosów, ale w hurtowni jakoś dziwnie na mnie patrzą, nie wiem, o co chodzi. Wziąłem na to wszystko 6 kredytów i zacznę je spłacać od maja. Jestem spokojny, jeżeli większość zrobi tak jak ja, koniunktura na polskim rynku zapewniona od zaraz!

nun – teraz, więc
sogar – nawet
pummeling – puszysty


Comments

Humor — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *