Przeczytałam pierwszą w swoim życiu książkę po niemiecku! Właściwie książeczkę, ale i tak bardzo przeżywam, że mi się udało. Że po pierwszym niezrozumiałym słowie, nie rzuciłam jej w kąt, jak dotąd działo się to z lekturami w języku angielskim.
Było tak: Na walentynki dostałam od Pani Hani (mojej pracodawczyni) książkę autorstwa Janoscha pt. „Ach, jak cudowna jest Panama”. Śliczniutka opowieść o tym, jak Miś z Tygryskiem wędrowali do Panamy. Na dobranoc przeczytał mi ją Maćóś, a kilka dni później, ja przeczytałam ją przed snem Kordusiowi. Zachwycona prostotą i urokiem tej bajki zapragnęłam mieć wszystkie wydane w Polsce książeczki tego autora. Dostałam kolejne dwie. Korduś w wydaniu niemieckim na ich około dziesięciu. W ubiegłym tygodniu przeczytałam z rozkoszą na głos „Pocztę dla Tygryska”. A dzisiaj naszła mnie ochota, żeby to samo przeczytać po niemiecku. Samiutka w domu, usiadłam na łóżku i na głos przeczytałam to opowiadanie w oryginalnym języku. Z pewnością nejtiw wiele razy poprawiałby moje dukanie. Ale ja jestem z siebie dumna.
Gorąco polecam bajki Janoscha. Pisane głównie dla dzieci, mogłyby wiele nauczyć dorosłych. Przepełnione przyjaźnią, sympatią, wzajemną opieką dialogi Misia i Tygryska (nie mylić z Puchatkiem!) dowodzą, że proste słowa też mogą sprawiać wiele, wiele radości naszym przyjaciołom.

„Post für den Tiger“ – die Geschichte, wie der klenie Bär und der klenie Tiger die Briefpost, die Luftpost und das Telefon erfinden.
„Poczta dla Tygryska“ – opowieść o tym jak Miś i Tygrysek wynaleźli pocztę, pocztę lotniczą i telefon.


Comments

Hurra! — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *