Marzę o takim jednym miejscu na świecie, by nie tylko się tam na chwilę znaleźć, ale by pomieszkać, pozwiedzać, pomedytować. Przez pól roku nad moim łóżkiem wisiał wycinek z katalogu biura turystycznego reklamujący dwutygodniową podroż w tamte strony za bagatela 3000 €. Nie stać mnie na to i nawet chyba bym nie chciała wyruszać na taką wyprawę z przypadkowymi osobami, być może nastawionymi tylko na robienie zdjęć.
Najbardziej na świecie chciałbym zobaczyć Tybet. Chciałabym mieć możliwość spędzenia w tym kraju kilku miesięcy. Żadne miejsce na świecie nie fascynuje mnie równie mocno jak ten buddyjski kraj w Himalajach ze stolicą w Lhasie. Tak niewiele o nim wiem i jakoś specjalnie nie ciągnie mnie do wiedzy książkowej, historii, opowieści różnej treści. Pragnę się tam znaleźć i całą wiedzę czerpać bezpośrednio ze źródła.
A czemu właśnie Tybet?
Dach świata?
Mnisi, klasztory, spokój, uważność, medytacja, pokora, skromność?
Buddyzm, którym interesuję się od kilku lat i z którego czerpię inspiracje do mojego życia duchowego?
Osoba Dalaj Lamy?
Silne wrażenia po filmie „7 lat w Tybecie” czy „Mały Budda”?
Niepokój o przyszłość tego kraju okupowanego przez niedobre Chiny?
A może zupełnie coś innego, o czym dowiem się, gdy moje marzenie się spełni, gdy znajdę się w Tybecie?

Zanim jednak wybiorę się w podróż mojego życia, popracuję jeszcze trochę w Salzburgu;-). Być może Salzburg jest dla kogoś miastem, o którym marzy.

Ciekawa jestem, gdzie Wy chcielibyście się znaleźć, jaki kraj odwiedzić i dlaczego?

der Traum – marzenie
das Land – kraj


Comments

Podróż mojego życia — 1 Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *