Stało się tak, jak się nigdy dotąd nie stało. Spóźniłam się (nie ze swojej winy) na pociąg, co mnie miał z Salzburga zawieść do Wiednia. Tam powinnam była zmienić dworce i odjechać nocnym pociągiem do Warszawy. Oj wiele lat już podróżuję, ale takiej przygody jeszcze nie miałam. Łezki w oczach, bo chwila, na którą czekałam pół roku, nie nadeszła. Pojechałam następnym pociągiem do Wiednia, gdzie skorzystałam z gościnności Cypriana i przenocowałam u Niego w mieszkaniu. Pobudka o 6:00 i spacerkiem na dworzec do pociągu, który przywiózł mnie do Warszawki około 14:00. Podróż udana, chociaż nudna jak flaki z olejem. Pan celnik w pociągu obejrzawszy moją nabytą w Salzburgu Abendkleid z rachunkiem ‘taxfree’, podstemplował mi odpowiedni dokument i powiedział, że sukienka jest śliczna. W miniony piątek sklep, u którym ją kupiłam zwrócił mi 26 €, za to, że została wywieziona z tego kraju. W stolicy czekał na mnie ukochany wujek z kuzynką. Dworzec centralny wybudowany w „Czterdziestolatku” nic się nie zmienił. Nie zabawiłam długo w tym mieście, bo następnego dnia jechałam, również pociągiem, do Gdańska.

das Abendkleid – suknia wieczorowa
die Verspätung – spóźnienie


Comments

Wyjazd do Polski — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *