…a potem to już tylko święta pamiętam i mnóstwo prezentów. Wyliczam zatem: – dwa szlafroki ze Snópim moim ukochanym, jeden żółty drugi czerwony, – książka, co ją tak bardzo chciałam, czyli Bartka Chacińskiego „Wypasiony Słownik Najmłodszej Polszczyzny”, – pieczątkę z napisem „Ex Libris Marii Banachowicz” cobym sobie mogła wszystkie moje książki oznakować, – ręcznie rysowane przez moją kuzynkę Kasię kartki ze Snópim, których i tak nigdy nikomu nie wyślę, bo są zbyt śliczne i cenne, – Kermita żabę, którego miętoszę i wykręcam mu cztery kończyny, bo są takie długaśne zielone, – płytę Majkela Dżeksona tą najnowszą – słodycze, kosmetyki i książki jeszcze – łańcuszek srebrny z zawieszką w chmurki – prze-pię-kny!!! – herbatkę w takiej maciupkiej uroczej puszeczce – kalendarz ścienny ze zdjęciami misiów (niedźwiadków) polarnych, – puzzlaki tysiąc elementowe – książkę z przepisami ciastkowymi – szklankę ze Snópim i malutkie lustereczko też ze Snópim Serdeczne dzięki Wam o wszyscy moi tegoroczni Mikojałowie!!! Prezenty sprawiły mi nieobliczalną radość. Za rok, też napiszę list z prośbą do Mikojała. To działa! A tymczasem już mam pierwsze życzenie do Zająca – termos chcę, taki półlitrowy na początek styka;-)

das Geschenk – prezent
der Kalender – kalendarz


Comments

Prezenty — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *