Drogi Święty Mikojału, nie obawiaj się przypadkiem sprawić mi tego prezentu, gdyż może na myśl Ci przyjdzie, że inny Mikojał, przeczytawszy mego bloga, podaruje mi szlafroczek. O nie! Motto moje brzmi: lepiej mieć 6 fajowych szlafroków (niekoniecznie granatowych – byleby nie czerwone), niż żadnego. Ale jak szaleć to szaleć! Marzy mi się: -dobry słownik do języka, którego się aktualnie uczę, -wszelkie książki – albumy ze zdjęciami Jana Pawła II (spory masz wybór co nie?;-), -adapter Bambino, -dozgonna prenumerata “Zwierciadła” -cokolwiek co posiada fotografie dzieci autorstwa Anne Gedees, -około 20 biletów na pociąg relacji Wiedeń – Warszawa, -Snupi pod każdą postacią, -3 tiry z dodatkowymi przyczepami wypełnione po brzegi słodyczami, -fotel bujany, -albo fotel wiklinowy taki duuuuuuuży, -najnowsza płyta Majkela Dżeksona (naprawdę chcę posłuchać tego co wydał, zawsze bardzo lubiłam jego twórczość) -i krem do dłoni, bo mam takie zniszczone ;-(, – i bita śmietana a jak sobie jeszcze coś przypomnę, to nie omieszkam zapisać.

das Geschenk – prezent
die Überraschung – niespodzianka


Comments

P.S. do podomki — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *