Sobotni wieczór upłynął mi na uzupełnianiu zaległości w blogu. Dobra herbata, muzyka z RMF Classic (polecam!) i mój laptop. Siedzę zamyślona, bo nie wiem jak to się stało, że jeden facet pogniewał się na mnie za to, że dostałam książkę od Mikojała. I że ośmieliłam się z tego cieszyć… ach! Dziwny jest ten świat. Gubię się. A może nie… może wszystko jest banalnie proste, tylko trzeba otworzyć oczki. Teraz jednak je zamknę, bo idę spać.

der Abend – wieczór
der Samstag – sobota


Comments

Krótko… — No Comments

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *