Z serii: Moja muzyka

Naprawde nie wiem czemu melodia tego utworu siedzi mi w glowie od rana, czyli nie tak dlugo bo jest zaledwie 8:00.
Nie chodzi nawet o slowa tej piosenki, bo ich calkiem nie pamietalam, yahoo answers przyszlo z pomoca:-)
https://answers.yahoo.com/question/index?qid=20130326002714AAZpwrf

No nic, Mambo NO. 5 prosze panstwa na dobry weekend, ktory rozpoczne za 8 godzin:-)

Pierwszy dzien w pracy po przerwie swiatecznej

Cicho, spokojnie, wiekszosc pracownikow naszego dziekanatu jeszcze na urlopach, w tym moj szefunio.
Przyszlam punktualnie na 7:30.
Przybylismy do domu wczoraj okolo 21szej. Kolo 23ciej zasnelam wymeczona podroza. Obudzilam sie gotowa do zycia kilka minut po 2giej. Za nic nie moglam zasnac, wiec okolo 3ciej przenioslam sie na kanape i czytalam felietony Macieja Sthura. Okturnie meczy mnie jetlag. I tak bedzie pewnie jeszcze przez tydzien.

W pracy zaledwie 68 emaili.

inbox

I swiateczne prezenty, ktore z radoscia odpakowalam.
20170105_075840

Przynioslam male podarki z podrozy.
20170105_110354

Nowy Rok, nowe podejscie do pracy: zaprzestaje sprawdzania sluzbowej poczty w domu. Niby to nic wielkiego, ale jak sie okazuje, zabiera mi to czytanie maili (i czasem na nie odpowiadanie) cenny czas, za ktory nikt mi przeciez nie placi, a ktory mam zamiar przeznaczyc na czytanie ksiazek.

Zyczenia Noworoczne 

Pokoju Wam zycze.

Tego w sercu, by godzic sie z samym soba i z tym co zsyla nam los.

Tego w rodzinie, by w madrosci decydowac, ktore rodzinne bitwy warto przegrac (by moze kiedy wygrac wazna wojne).

Tego w kraju, by ufac, ze bedzie mimo wszystko lepiej (mimo ekipy politykow nie wybranej przez nas).

Tego na swiecie, bysmy nigdy nie zaznali okrucienstwa wojny. Bysmy nigdy nie zaznali glodu.

Zebysmy byli prawdziwie szczesliwi, zebysmy prawdziwie kochali.

Ksiadz, na wloskim kazaniu noworocznym powiedzial: walka o pokoj zaczyna sie w rodzinie.

Warto o ten pokoj zawalczyc. A nuz przyniesie ten nasz rodzinny pokoj upragniony peace on earth.

Druga strona medalu

Mam taki czas w zyciu, ze na wszystko staram sie patrzec z dwoch stron, albo z wielu jesli sie da.
Kazda opinie, kazda wiadomosc, kazde wierzenie mozna podwazyc. Nie trzeba, ale mozna.
Dla samych wprawek, tak by nie ulegac tylko jednej wersji do pewnych tematow podchodze bardzo sceptycznie.

Zatem jesli chodzi o reklame Allegro i filmik English for Beginners, zgadzam sie z komentarzem Agnieszki.
To prawda, ze rodzice na emigracji (z roznych powodow) nie ucza dzieci jezyka ojczystego. To fakt, ktory mozna oceniac negatywnie. To fakt ktory moze bardzo bolec, zwlaszcza starsze pokolenie, rodziny, ktore nie tylko rozlaczyla emigracja, ale i barjera jezyka.
Sama doswiadczam tego w naszej rodzinie.
Smutek, zal, a czasami i troche zlosci – no czemu ten ktos nie wlozyl wysilku w nauke jezyka? Czemu ja nie moge dogadac sie z synowa czy wnuczkiem?

Niestety, tak jak moge pisac bez konca o tym jakim okropnym bledem jest nieuczenie jezyka rodzicow swych pociech urodzonych poza granicami ojczyzny, tak samo bez konca moge tych rodzicow usprawiedliwac. Kazdy przypadek jest inny. Kazdy ma swoja historie i zwiazane z nia usprawiedliwienia.

Mnie historia przedstawiona na reklamie poruszyla.
Dlaczego?
Bo nauka sama w sobie jest wielka.
Jest wazna.
Jest potrzebna.
Nasze typowe polskie “na co ci to?”, “ale w tym wieku?”, “zwariowales, nie masz co robic, teskno ci za mlodosca?” powoduje, ze ludzie starsi, zamiast cwiczyc swoje mozgi roluja sie i albo szybko z tego swiata odchodza, albo ich mozgi pozera demencja…
Tony badan poswiecono ludziom w starszym wieku i zaletom uczeszczania na uniwersytety trzeciego wieku (older adult education).
Statystyki przedstawiaja, ze ludzie aktywni zawodowo po okresie emerytalnym, zyja dluzej i zdrowiej. Oczywiscie wiele zalezy od wykonywanego zawodu.

Mam nadzieje, ze nikt tego starszego pana z reklamy nie zmusil do nauki, on sam chcial i sie mu udalo. Wbrew polskim: “na co Ci ten angielski?, a to wnuczek sie nie moze nauczyc polskiego?” I przeciez to nie tylko o komunikacje z wnuczkiem chodzilo, a podroz, ta swoboda w komunikowaniu sie na trasie Polska – Argentyna, ta pewnosc, ze jesli cos, to potrafi sie poprosic o pomoc… Ile to ludzi w zyciu nie bylo za granica tylko dlatego, ze “tam nie mowia po naszemu”. A starszy pan sie odwazyl.

Dziekuje Agnieszko za komentarz, zmotywowal mnie do napisania tej notki, do dyskusji samej ze soba:-)

Tutaj inna wielka historia.
Ogladalam z ogromnym podziwem, szacunkiem i zazdroscia.
Sama chcialabym miec taka super babcie!

To jej niezwykle podejscie do przerywania schematow, do lamania stereotypow, do robienia czegos co sie lubi, chocby wbrew “woli” innych.
Super przyklad jak w zdrowy sposob miec w dupie “co inni powiedza”, “a bo tak moze nie wypada”, “a bo przeciez jestem juz w takim czy siakim wieku”.