Highslide for Wordpress Plugin


Kotlet mielony

wtorek, 14 lutego 2012, 5:20

:-)))
Od meza dla zony przy okazji Walentynek:

Z serii: Moja muzyka

sobota, 11 lutego 2012, 6:00

Uwielbiam muze lat 80tych i 90tych!

I brakuje mi bardzo Michaela Jacksona!
Ze tez musial sie skonczyc:-(((
Podobno za posiadanie pirackich kopii jego nagran mozna dostac 5 lat wiezienia a doktor, ktory nieumyslnie spowodowal smierac Michaela dostal 4 lata odsiadki, czyli o caly rok mniej od ewentualnych piratow.
Co za ironia!

Na dzisiaj dla ucha: Men at work – Down Under

Urodziny Gdyni

piątek, 10 lutego 2012, 6:02

86ste urodziny ma dzisiaj jedno z najwspanialszych polskich miast.
W moim sercu to wciaz moje miasto.

Na zakupach

poniedziałek, 6 lutego 2012, 5:11

Zarobilam moje pierwsze 40 dolarow na zrobionych przeze mnie (na szydelku) kominach. Nie robilam ich na sprzedaz, ale gdy przynioslam do biura szefowa kupila dwa, dla siebie i przyjaciolki, ustalajac cene 20 dolarow za sztuke, a druga szefowa powiedziala, ze w listopadzie zamowi kilka na swiateczne prezenty.

Maz postanowil zainwestowac w dochodowe hobby zony, kupujac jej dzisiaj 24 motki wloczki.

Grzywka

niedziela, 5 lutego 2012, 4:53

Przed i po:-)

Ja

sobota, 4 lutego 2012, 4:31

A w tle San Francisco…

Komunikat specjalny!

piątek, 3 lutego 2012, 20:18

Agnieszko, wierna czytelniczko tego bloga, wyslalam Ci maila o Napoleonie, ale google napisalo mi tak: „Delivery to the following recipient failed permanently”.
Co teraz?
Gdzie Cie znajde?

Nasze kochane kotony

środa, 18 stycznia 2012, 1:53

W ubiegłą niedzielę upłynęło dwa lata od dnia, w którym adoptowaliśmy Pimientę.
Z tej okazji ku wielkiej uciesze Pepera Juniora, koty otrzymały dwupiętrowy tort puszeczkowy.
Jak zwykle Pimienta zjadła tylko troszkę, bo to PJ jest tutaj największym łakomczuchem. Gdyby mu w porę nie przerwać tej uroczystości to zjadłby tyle, że chyba by pękł.

Czasem poranne i wieczorne toalety upływają nam na wymyślaniu imion dla ludzi i kotów.
Oto najświeższy pomysł na imię dla kota: KOTON. Do wymówienia zarówno dla Polaków jak i dla Amerykanów. KOTON w tym własnie zapisie został poddany testom na Amerykanach i zdał go pozytywnie. Znajomy męża potrafił prawidłowo przeczytać to imię i powiedział, że to tak jakby europejczyk ‘wyspelował’ cotton – a że cotton kojarzy się z kolorem białym, najlepiej gdyby kot o takim imieniu był właśnie biały.
Być może w naszym domu zagości kiedyś biały kotek, wtedy na pewno tak go nazwiemy, tymczasem nasze łobuziaki nazywamy kotonami.
Pomysł z KOTONEM był przypadkiem, wypowiedzianym nieświadomie rymem do innego pomysłu na imię dla kota: BATON. Tutaj podobnie, imię to łatwe do wypowiedzenia dla Amerykanów, zapis trochę inny niż ichni button. Zatem imię to miałoby podwójny wymiar: BATON po polsku jako słodycz, BATON po angielsku w polskiej pisowni jako guzik:-)

O ile Pepper nie stanowi żadnego kłopotu w wymowie, tak Pimienta przekracza wszelakie językowe możliwości Amerykanów. No nie dają rady i już. Takie proste słowo dla nas Polaków i taki podstawowy wyraz w języku hiszpańskim w Amerykanach budzi językowy strach. Nie potrafią wymówić, nie potrafią napisać:-)

Uwielbiam moje loki!

poniedziałek, 16 stycznia 2012, 21:23

Jakaż szkoda, że moje włosy nie kręcą się naturalnie.
Naturalnie to one potrafią być tylko proste.

Odwieczne dylematy: te co mają loki, robią wszystko by swoje włosy wyprostować np. prostownicami, te co mają proste włosy, zrobią wszystko by je pofalować np. lokówkami:-)

Powiedział mój mąż

niedziela, 15 stycznia 2012, 20:46

- Jutro musimy pojechać na spożywcze zakupy.
- Tak, tak, musimy kupić wszystko.
- Wszystko? To my nie mamy tyle pieniędzy…

:-)))

« Poprzednie wpisy