Wakacje zaczęłam dzisiaj

Dzisiaj dzień wolny od pracy bo gość ważny nadjechał.
Z Austrii.
Rowerem.
Ale rowerem to z Vancouver tu jechał, dwa tygodnie chyba.
I jeszcze od nas tym rowerem do San Francisco pojedzie.
Taki odważny i wytrzymały kolarz.

A my jutro na Hawaje.
Samolotem a nie rowerem.
Wyspa Maui, czyli ta sama co 10 lat temu.
22 lipca moje 40te urodziny.
24 lipca 10ta rocznica wyemigrowania do Stanów.

Czas leci. Na szczęście dobry czas przez te minione 10 lat..

Tostery

W ubiegłym roku zorganizowałam w pracy “Let’s make a toast” brunch. Były tostery, chleb tostowy i różne toppings, czyli dodatki do tych tostowych kanapek. Brunch wspominany jest do dzisiaj tak zapadł ludziom w pamięci. Pomysł oryginalny i jedzenie o wartościach odzywczych nieco zdrowszych niż to co nabywa przeciętny Amerykanin w fast-food’owych restauracjach.

W tym roku, jakoś na przełomie sierpnia i września ponownie zorganizuję brunch i zachowam temat tostów. Niechaj nastanie świecka tradycja.

Na wielkiej garażowej wyprzedazy znalazłam stare tostery, które nabyłam tylko po to by stanowiły sentymentalną dekorację. Najpierw sprzęt przetestowałam, ale niestety nie działa najlepiej, a ja nie chcę zainicjować jakiegoś wielkiego pożaru na naszej uczelni. Będą więc dla ozdoby.

Zużywarka baterii

Taki oto gadżet sprzedaje IKEA.
Nie, nie kupiłam tego, znalazłam nowiuśkie na rummage sale.
Rany julek gdzie ta nasza cywilizacja zmierza?
Produkcja takich gówienek, nabywanych zapewne na siłe przed świętami na szybkie prezenty, a potem wyrzucane na śmieci, bo co niby z tym robić?
Podświetlać napoje?

Mąż nazwał to urządzenie: zużywarka baterii, bo aż trzy paluszki potrzebne są do ‘zabawy’.